Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpis sponsorowany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wpis sponsorowany. Pokaż wszystkie posty

Sushi week w Warszawie


Jestem wielką amatorką sushi i często przygotowuję je sama w domu, ale raz na jakiś czas wybiorę się do restauracji specjalizującej się w przyrządzaniu tego rarytasu. Takie wyjście niestety wiąże się z większym kosztem finansowym, ale tutaj naprzeciw wychodzi portal specjalizujący się w jedzeniu z dowozem. Na portalu PizzaPortal.pl znajdziecie zniżkę na smaczne sushi z dostawą do domu. Brzmi bardzo smacznie! Jeśli jeszcze nigdy nie mieliście okazji wypróbować tego smakołyku to jest idealna okazja!

Promocja "Sushi week w Warszawie" trwa od 17.06 do 23.06.2013 i upoważnia do 25% rabatu na wszystkie dania z karty (przy zamówieniu za minimum 40 zł). Aby skorzystać z promocji użyj kodu promocyjnego SUSHIWAWA. Więcej informacji na temat promocji znajdziecie na stronie PizzaPortal.pl

Szaszłyki z łososia

Szaszłyki z łososia z szynką parmeńską

Dzisiaj pozwólcie zaprosić się na bardzo smaczne i kolorowe danie, a mianowicie na szaszłyki z łososia zawiniętego w szynkę szwardzwaldzką z dodatkiem warzyw. Jest to nietypowy, ale naprawdę pyszny pomysł na obiad. Myślę że nawet dzieci, które zwykle nie lubią ryb, powinny skusić się na takie danie. Choćby ze względu na kolorystykę. :-)

Szaszłyki z łososia z szynką szwardzwaldzką (składniki wystarczą na przygotowanie 6 szaszłyków):

  • filet z łososia - 300 g
  • szynka szwardzwaldzka - 5 plastrów
  • cukinia - 1 mała sztuka
  • papryka czerwona - 1 sztuka
  • cebula czerwona - 5 małych sztuk
  • pieprz - do smaku
  • sól - do smaku
  • patyczki do szaszłyków - 6 sztuk

Przygotowanie:

  1. Jeśli filet z łososia posiada skórę, to usuwam ją, a następnie kroję go w kwadraty o wielkości około 2 x 2 cm. Szynkę szwardzwaldzką kroję w paski o szerokości 2 cm (mniej więcej takie, jak łosoś), a następnie zawijam każdy kawałek łososia w szynkę.
  2. Paprykę myję, usuwam pestki i również kroję w kwadraty o wymiarach około 2 x 2cm. Przyprawiam solą i pieprzem do smaku. Cebule obieram, kroję na ćwiartki i rozdzielam warstwy. Również doprawiam. Cukinię myję kroję w plastry o grubości 0,5 cm i następnie jeszcze raz na pół, aby utworzyć półtalarki. Również doprawiam.
  3. Na szaszłyki kolejno nabijam składniki tak, aby łososia i warzyw były po 4 kawałki na jednym patyczku.
  4. Szaszłyki grilluję na patelni grillowej (z każdej strony po kilka minut) do zrumienienia się. Można je również upiec w piekarniku nagrzanym o 180°C przez 15-20 minut.

Całkowity czas przygotowania: 30 minut.

Szaszłyki z łososia z szynką parmeńską



Do przygotowania tego przepisu niezwykle pomocny okazał się zestaw desek do krojenia firmy Joseph Joseph. Posiada on oddzielne deski do każdego rodzaju składników: warzyw, mięs, ryb i potraw ugotowanych. Bardzo cenię sobie takie rozwiązanie, ponieważ w ten sposób już nigdy więcej nie pomieszam smaków różnych składników. Dzięki specjalnemu oznaczeniu i odpowiedniemu kolorowi, z łatwością rozróżniam tę deskę, po którą aktualnie powinnam sięgnąć.

Wszystkie deski Joseph Joseph posiadają z obu stron antypoślizgowe podkładki, co bardzo ułatwia pracę. Mycie ich również jest proste, tak samo jak przechowywanie, ponieważ do zestawu dołączony jest specjalny stojak, który jest bardzo stabilny i wygodny, a przy tym pasuje do mojego wystroju kuchni. Tuż po umyciu deskę można włożyć do stojaka, gdzie bez problemu ocieknie z wody i wyschnie. Jest to więc nowoczesne i estetyczne, a przy okazji całkiem praktyczne rozwiązanie.

Ten bardzo pomocny zestaw desek można kupić w sklepie rossi.pl

Szaszłyki z łososia z szynką parmeńską

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - recenzja

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - McMilla Kate

Niedawno w moje ręce trafiła bardzo ciekawa książka kucharska. Jest wyjątkowa, bo tematyczna. Zawiera tylko i wyłącznie przepisy na zupy, które swoją drogą według mnie są wdzięcznym daniem. Przykładowo zupę można przygotować w wersji bardziej sycącej, dzięki czemu bez problemu zastąpi ona nawet cały obiad. Mało tego - jeśli przygotujemy większą porcję, wystarczy ona na kilka dni, a przecież w dzisiejszym zabieganym świecie mało kto ma czas na codzienne przygotowywanie obiadów. W każdym razie ja osobiście przepadam za zupami. Do tej pory raczej ograniczałam się do naszych tradycyjnych propozycji, jak choćby ogórkowa, pomidorowa czy żurek. Fakt - te zupy są przepyszne, ale w poszukiwaniu nowych smaków trafiłam na pewną książkę kucharską...

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - McMilla Kate

Książka "Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów" autorki Kate McMillan przedstawia całe mnóstwo przepisów na pyszne zupy (i nie tylko). Jak łatwo zgadnąć, książka zawiera przepisy na dania jednogarnkowe na każdy dzień roku. Są one podzielone na poszczególne miesiące, a dodatkowo potrawy są dopasowane do klimatu danego okresu - latem dominują orzeźwiające chłodniki, zimą natomiast rozgrzewające zupy gulaszowe.

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - McMilla Kate

Jak wspomniałam książka jest podzielona na miesiące. Na początku każdego miesiąca (rozdziału) przedstawiony jest kalendarz z propozycjami na dany okres. Same przepisy są opisane w sposób jasny i dokładny. Zauważyłam jedynie, że pozycja Kate McMillan nie zawiera tak zwanych przepisów podstawowych, na przykład na bulion. Dla mnie co prawda nie jest to problemem, ale z pewnością taka informacja może być przydatna, ponieważ praktycznie każda zupa bazuje na bulionie... Tuż przed końcową okładką znaleźć można dwa bardzo pomocne indeksy potraw, z czego pierwszy dzieli je według składników, a drugi według rodzaju dania (np. chłodnik / zupa krem). Spisy okazują się niezwykle przydatne, jeśli akurat ma się ochotę na konkretny rodzaj zupy lub konkretny smak. Sama chętnie z nich korzystam. :-)

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - McMilla Kate

W mojej opinii publikacja Kate McMillan okazuje się naprawdę dobrą pozycją, która powinna znaleźć swoje miejsce w każdej domowej kuchni. Sądzę nawet, że także profesjonalni kucharze znajdą w niej coś dla siebie - choćby na przykład inspirację, która pozwoli stworzyć (lepsze) menu. Jako blogerka gorąco polecam ją wszystkim tym, którzy chcieliby urozmaicić swoje posiłki i każdego dnia sięgać po jedną ze smacznych zup. Jest w czym wybierać... :-)

Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów - McMilla Kate

Cuponation
Książkę "Smaczne zupy 365 najlepszych przepisów" kupiłam okazyjnie w sklepie Empik za pośrednictwem serwisu Cuponation. To pomysłowo zaprojektowany portal, który zbiera wszystkie promocje z sieci w jednym miejscu. Jest to bardzo wygodne, ponieważ trudno w ten sposób przegapić nadarzające się promocje. Ze swojej strony również polecam tam zaglądać, bo okazji naprawdę nie brakuje... :-)

Jeśli chcesz zobaczyć inne recenzje, które do tej pory zamieściłam na swoim blogu, kliknij tutaj.

Risotto z białymi truflami

Białe trufle to wyjątkowy rarytas i świetny dodatek do niecodziennego dania. Wystarczą proste składniki, a trufle z pewnością pozwolą dodać "to coś", dzięki czemu cały posiłek stanie się wyjątkowy. Do przygotowania tego dania zainspirowała mnie pewna książka, ale tym później...

Risotto z białym truflami to idealne danie na Walentynki. Przygotowanie tak wyjątkowej potrawy powie wszystko o uczuciach, którymi darzy się drugą osobę. Wszystko w myśl sentencji "przez żołądek do serca"... :-)

Risotto z białymi truflami (składniki wystarczą na przygotowanie 2 porcji):

  • ryż arborio (ryż do risotto) - 1 szklanka
  • rosół z kurczaka - 1,5 szklanki
  • wytrawne białe wino - 125 ml
  • cebula - 1 mała sztuka
  • masło - 2 łyżki
  • ser Pecorino Romano - 70 g
  • pieprz - do smaku
  • białe trufle - 24 g
  • krem balsamiczny - do dekoracji

Przygotowanie:

  1. Drobno pokrojoną cebulę podsmażam na maśle (do zeszklenia się), dodaję cały ryż i podsmażam przez 2 minuty. Następnie dodaję wino i czekam aż cały płyn zostanie wchłonięty. Stopniowo dodaję rosół i czekam aż zostanie wchłonięty przez ryż (często mieszam). Rosół dodaję do momentu, aż ryż zmięknie. Trwa to około 15 minut.
  2. Kiedy ryż będzie już miękki, dodaję do niego starty ser i czekam aż się rozpuści. Na koniec danie wykładam na talerz i układam na nim trufle, które wcześniej kroję w bardzo cienkie plastry. Całość polewam kremem balsamicznym i podaję od razu.
Całkowity czas przygotowania: 20 minut.





Białe trufle, N.M. Kelby

Wspomniałam wcześniej, że do przygotowania tego dania zainspirowała mnie pewna książka. Myślałam na myśli tytuł "Białe trufle" autorstwa N.M. Kelby. Jest to wyjątkowa opowieść o niezwykłym francuskim kucharzu Auguste Escoffier i jego miłości do jedzenia oraz płci pięknej. 

Książka opowiada o życiu kucharza i jego największych miłościach. Auguste Escoffier przygotowuje wykwintne dania dla najznakomitszych postaci, zawracając przy tym uwagę na każdy szczegół. Proces przygotowania posiłku jest opisany w bardzo dokładny i niezwykle drobiazgowy sposób, aby czytelnik przenosząc się w świat książki mógł niemal poczuć smak i zapach każdej potrawy.

Propozycja autorstwa N.M. Kelby spodoba się każdemu, kto kocha jeść i gotować. Opowieść "Białe trufle" jest pisana potrawami, co sprawia, że jest to wyjątkowa lektura. Oczywiście życie słynnego kucharza to nie tylko jedzenie, ale również uczucia, które zdobywał swoimi potrawami idealnie trafiając w gusta kochanki... Więcej o książce będzie można wkrótce przeczytać na stronie wydawnictwa, ponieważ już 24 stycznia odbędzie się jej ogólnopolska premia. Serdecznie zapraszam do lektury.

Jeśli udało mi się Was zainteresować i chcielibyście wygrać swój egzemplarz książki "Białe trufle", to już teraz zapraszam także na mini konkurs na Facebooku. :-)

Tiramisu cynamonowe

Ostatnio kolejny raz dostałam w prezencie od Makro zestaw produktów do wypróbowania, lecz tym razem prezent odebrałam osobiście, bo przy okazji warsztatów kulinarnych z Kurtem Schellerem. Naturalnie nie byłabym sobą, gdybym z otrzymanej paczki nie przygotowała czegoś pysznego i nie podzieliła się z Wami przepisem... W związku z tym pozwólcie zaprosić się do cynamonowego świata deserów, a dokładnie na pachnące świętami, pyszne kawowe tiramisu.

Poniżej znajdziecie przepis na kremowe tiramisu z cynamonem oraz kawą. Ten pyszny deser jest bardzo sycący i uważam że będzie świetnie komponował się jako dodatek do świątecznego obiadu. Smacznego! :-)

Tiramisu cynamonowe (składniki wystarczą na przygotowanie 8 porcji):

  • mascarpone - 500 g
  • śmietana 30% - 250 ml
  • cukier puder - 6 łyżek
  • żółtka jaja - 4 sztuki
  • kawa platinum firmy RIOBA - 200 ml
  • syrop cynamonowy firmy RIOBA - 3 łyżki
  • podłużne biszkopty firmy FINE FOOD - 20 sztuk
  • cynamon - 5 łyżek

Przygotowanie:

  1. Żółtka z cukrem pudrem ucieram na kogel mogel i dodaję mascarpone, dokładnie mieszając. W oddzielnej misce ubijam bitą śmietanę, a następnie dodaję ją do mascarpone z żółtkami. Całość trzeba naprawdę dokładnie wymieszać.
  2. Parzę mocną kawę i dodaję do niej syropu. Następnie moczę w nim biszkopty i układam w szklankach (8 szklanek o pojemności 250 ml). Jeśli potrzeba, biszkopty można dopasować do wielości szklanki po prostu je przecinając.
  3. Na biszkopty nakład krem z mascarpone (około 2 łyżki na warstwę) i posypuję cynamonem. Czynności powtarzam aż do wypełnienia się szklanki. U mnie wychodziły przeciętnie 3 warstwy.
  4. Kiedy już wypełnię wszystkie szklanki biszkoptami i kremem mascarpone, wkładam je na około 3 godziny do lodówki. Po tym czasie są gotowe do podania.


Całkowity czas przygotowania: 3 godziny 30 minut.

Wszystkie produkty wykorzystane w przepisie są dostępne w sieci Makro.

Noże japońskie - recenzja


Dobry nóż jest podstawowym narzędziem, które powinno znaleźć się w każdej kuchni. Bez niego właściwie nie da się szybko i sprawnie przygotować żadnej potrawy. Tępy nóż może nie tylko skutecznie utrudniać pracę, ale także zniechęcać do eksperymentów kulinarnych. Mając to wszystko na uwadze zapraszam Was na test noży japońskich firmy KAI. Dziś osobiście sprawdzę, czy są one wystarczająco ostre. Zapraszam do lektury...

Dane techniczne

Do przetestowania otrzymałam dwa rodzaje noży firmy KAI z serii Wasabi Black, a dokładnie nóż uniwersalny szefa kuchni o długości ostrza 20 cm oraz nóż uniwersalny o długości ostrza 15 cm. Obydwa noże są przeznaczone do zastosowań uniwersalnych. Oba zostały również wyprodukowane w Japonii z wysokowęglowej stali Daido 1K6 o twardości 57-59 HRC, a ich rączka została wykonana z polipropylenu oraz sproszkowanego bambusa.

Wygląd

Ostrze noży wykonane jest z pojedynczego kawałka stali, co sprawia, że ich powierzchnia jest idealnie jednolita. Dodatkowym zdobieniem ostrzy jest logo producenta, które nadaje im bardzo profesjonalny wygląd. W obu przypadkach rączka noży jest w eleganckim i ponadczasowym czarnym kolorze. Noże z pewnością będą bardzo dobrze wyglądać w każdej kuchni.

Zalety

  • Wyprodukowane w Japonii - należy spodziewać się wysokiej jakości wykonania oraz dbałości o szczegóły.
  • Są bardzo lekkie - noże niewiele ważą, nawet mimo sporej długości ostrza. Daje to dodatkowy komfort pracy podczas dłuższego użytkowania.
  • Pewnie leżą w dłoni - są bardzo dobrze wyważone, a rączka jest wykonana ze specjalnego materiału, który zapobiega ślizganiu się (nawet przy mokrej dłoni).
  • Są piekielnie ostre - przy pierwszym użyciu trudno mi było się przyzwyczaić, że krojenie świeżego pszennego chleba na drożdżach jest tak proste i nie wymaga wysiłku.
  • Nie wymagają częstego ostrzenia - podzielę się z Wami informacją, gdy tylko będę zmuszona wykonać ich pierwsze ostrzenie. Fachowcy obliczają, że przy codziennym użytku nastąpi to za minimum rok. Osobiście użytkuję je bez przerwy od ponad miesiąca i muszę przyznać, że za każdym razem tną idealnie.
  • Nie pojawiają się żadne przebarwienia - przy krojeniu cytryny, ogórka czy innych warzyw, nóż jedynie się brudzi. Wystarczy go umyć i wytrzeć, aby wyglądał jak nowy.

Wady

  • Noży nie można myć w zmywarce - ktoś mógłby uznać to za wadę, jednak ja w ogóle nie widzę potrzeby mycia noży w zmywarce (umycie praktycznie każdego noża pod bieżącą wodą zajmuje dosłownie chwilę).
  • Cena - co prawda nie jest to najtańsza propozycja ze wszystkich dostępnych na rynku, ale należy wziąć pod uwagę wysoką jakość wykonania, z którą cena zawsze idzie w parze.
  • Ostrzenie - jeśli trzeba będzie naostrzyć, to należy zrobić to w odpowiedni sposób za pomocą specjalnych ostrzałek (więcej informacji można znaleźć tutaj), a najlepiej oddać je do ostrzenia laserowego, gdyż za pomocą tej metody noże zostały naostrzone fabrycznie.

Użytkowanie

Noże są bardzo uniwersalne. Dłuższy nóż szefa kuchni służy u mnie do siekania, krojenia chleba czy filetowania mięs, a krótszą wersję noża wykorzystuję do krojenia i obierania warzyw, owoców, a nawet do smarowania chleba masłem. Z tymi nożami pokrojenie nawet bardzo miękkiego pomidora czy bardzo świeżego chleba pszennego nie jest wyzwaniem (a i bagietka też nie jest im straszna). Naprawdę aż trudno uwierzyć, że tymi nożami można z taką łatwością kroić bardzo delikatne rzeczy bez ich zgniatania czy używania siły...

Konserwacja

Konserwacja noży jest bardzo łatwa, ponieważ właściwie sprowadza się do tego, że nóż wystarczy umyć i wytrzeć do sucha. Kiedy nadejdzie czas ostrzenia (co raczej nie nastąpi zbyt szybko), należy oddać je fachowcowi lub zaopatrzyć się w specjalistyczną ostrzałkę i zapoznać się z instrukcją ostrzenia noży japońskich.



Inne

Ja korzystam z dwóch sposobów sprawdzenia ostrości noża. Jedną z nich jest test kartki papieru - wystarczy spróbować przeciąć kartkę papieru. Z użyciem testowanych noży jest to naprawdę wyjątkowo łatwe, ponieważ kartka nie rwie się i efekcie jest naprawdę równo przecięta. Drugi sposób jest bardziej efektowny, ponieważ jest to tak zwany "test pomidora" (patrz zdjęcie wyżej). Polega on na tym, że na desce do krojenia układa się pomidora ze ściętą wcześniej górą (ścinam część pomidora, która posiada szypułkę). Dzięki temu pomidor delikatnie przyklei się do deski. Następnie trzymając jedynie nóż, wystarczy ściąć jednym pewnym ruchem wierzch pomidora (praktycznie samą skórkę). Jeśli się uda - nóż jest bardzo ostry. Mnie udało się w ten sposób ukroić nawet kilka plasterków, co widać na załączonej fotografii.

Czy warto kupić?

Noże KAI z serii Wasabi Black to doskonałej jakości japońskie noże dostępne w przystępnej cenie. Dzięki temu niemal każdy może pozwolić sobie na odrobinę luksusu w kuchni. Prywatnie jestem zdania, że w każdym domu powinien znaleźć się chociaż jeden naprawdę ostry nóż, aby móc komfortowo przygotowywać posiłki. Dlaczego więc nie miałby być to właśnie nóż KAI Wasabi Black? Sądzę że warto spróbować, ponieważ moim zdaniem jest to świetna propozycja nie tylko do zastosowań domowych, ale także dla zawodowej gastronomii.

Gdzie można kupić takie noże?

  • Nóż KAI z serii Wasabi Black - nóż szefa kuchni o długości 20 cm można nabyć w sklepie internetowym www.rossi.pl w cenie 220,- zł
  • Nóż KAI z serii Wasabi Black - nóż uniwersalny o długości 15 cm można nabyć w sklepie internetowych www.rossi.pl w cenie 189,- zł

Moja ocena: 10/10



Autor recenzji: Kinga Kręciwilk
Data: 29 października 2012.

4. edycja kuchnia+ food film fest

Już w najbliższy weekend zapowiada się ciekawe wydarzenie - kuchnia+ food film fest. Jest to przegląd filmów o tematyce kulinarnej z całego świata. Impreza odbędzie się jednocześnie w trzech polskich miastach, tj. w Warszawie, Poznaniu oraz Gdyni, w dniach 26-28 października. Macie niepowtarzalną okazję, aby wziąć w niej udział. Na miejscu będzie można zobaczyć wiele interesujących filmów z całego świata, których skrócone opisy znajdziecie tutaj. Dodatkową atrakcją będzie wydarzenie specjalne "Smakowity Kiermasz", na którym będzie można zakupić naturalne polskie produkty. Sprawdźcie to koniecznie, bo zapowiada się prawdziwa uczta dla podniebienia. :-)

Dokładny program 4. edycji kuchnia+ food film fest znajduje się na stronie organizatora. Można tam również znaleźć wiele innych przydatnych informacji dotyczących między innymi cen biletów oraz miejsc, w których organizowane będą przeglądy filmów.

Równolegle z 4. edycją kuchnia+ food film fest wystartował konkurs na Facebooku, w którym do zgarnięcia są fantastyczne nagrody w postaci robota kuchennego. Zadanie konkursowe jest bardzo proste - wystarczy odpowiedzieć na kilka prostych pytań. Nie zwlekajcie, ponieważ konkurs trwa tylko do 28. października!

Lasagne

Lubię włoską kuchnię. Jest bardzo wyrazista, świeża i pomidorowa. Ponieważ ja uwielbiam pomidory, dziś postanowiłam przygotować danie, które zawiera ich całe mnóstwo - lasagnę. Dawno nie miałam okazji jej robić ze względu na brak odpowiedniej foremki, jednak ostatnio się to zmieniło. O tym jednak później...

Lasagne to bardzo sycące danie, które można przygotować dla całej rodziny. Pomidorowo - mięsne nadzienie idealnie stapia się z kremowym sosem beszamelowym. Pychota! :-)

Lasagne - lazania (składniki wystarczą na przygotowanie porcji dla 4 osób):

Sos pomidorowy:

  • mięso mielone wieprzowe - 30 dag
  • pomidory - 70 dag
  • cebula - 1 sztuka
  • marchewka - 1 sztuka
  • czosnek - 2 ząbki
  • bazylia - 1 łyżeczka (płaska)
  • oregano - 1 łyżeczka (płaska)
  • sól - do smaku

Sos beszamelowy:
  • mleko - 400 ml
  • mąka pszenna - 2 łyżki (czubate)
  • masło - 3 łyżki
  • sól - do smaku
  • gałka muszkatołowa - 2 łyżeczki

Pozostałe składniki na lasagne:
  • makaron lasagne - 15 płatów
  • ser mozzarella - 20 dag

Przygotowanie:

  1. Przygotowanie sosu do lasagne: cebulę kroję w drobną kostkę i smażę na oliwie. Kiedy cebula się zeszkli, dodaję pokrojoną marchew i duszę kolejne 5 minut. Pomidory parzę i obieram ze skórki. Następnie miksuję i wlewam do cebuli z marchewką. Duszę tak około 20 minut, aż sos odrobinę zgęstnieje. Na oddzielnej patelni smażę mięso z czosnkiem dodając soli do smaku. Gdy mięso będzie już usmażone, przekładam je do sosu pomidorowego i dodaję resztę przypraw.
  2. Przygotowanie sosu beszamelowego: masło rozpuszczam w rondlu, następnie dodaję mąkę i czekam aż lekko się zrumieni. Następnie wlewam mleko i energicznie mieszam aż do zgęstnienia. Na koniec przyprawiam świeżo startą gałką muszkatołową i solą.
  3. Złożenie lasagne: na dno naczynia żaroodpornego (ja użyłam takiego naczynia do zapiekania) wlewam 3 łyżki sosu beszamelowego, następnie układam 3 płaty lasagne (2 wzdłuż i 1 w poprzek naczynia). Na makaron wylewam 4 łyżki sosu pomidorowego z mięsem i znów układam makaron, a następnie sos beszamelowy. Tak wykładam jeszcze 3 warstwy makaronu z sosami. Na ostatnią nakładam warstwę sosu beszamelowego (około 5 łyżek) i rozkładam mozzarellę.
  4. Lasagnę zapiekam przez 40 minut piekarniku nagrzanym do 170°C.
Całkowity czas przygotowania: 1 godzina 15 minut.

Foremka ceramiczna do zapiekania

Do przygotowania tego przepisu użyłam bardzo ciekawej foremki ceramicznej z osłonką. Sama foremka jest bardzo klasycznym naczyniem do zapiekania o wymiarach 20 cm x 30 cm. Jej wyjątkowość polega na dostarczanej w komplecie osłonce materiałowej, która po wyjęciu gorącego naczynia z piekarnika służy jako podstawka chroniąca przed wysoką temperaturą. Osłonka posiada również uchwyty, które pomagają w bezpiecznym przenoszeniu naczynia. Uważam że tego typu rozwiązanie jest bardzo praktyczne. Do tego zestawu przekonała mnie także piękna, klasyczna kolorystyka i wysoka jakość wykonania. Serdecznie polecam!

Foremkę o której mowa można zakupić w sklepie internetowym www.rossi.pl.

Żeliwna patelnia grillowa - recenzja


Mój dzisiejszy wpis co prawda nie jest przepisem, ale zdecydowanie mocno nawiązuje do tematyki kulinarnej. Zapraszam Was bowiem na... Test patelni grillowej firmy Skeppshult, którą miałam okazję przetestować dzięki uprzejmości sklepu internetowego www.rossi.pl. Producent podaje, że patelnia jest wykonana z żeliwa i posiada specjalną wewnętrzną rzeźbę, dzięki której możliwe jest smażenie na niej potraw dokładnie tak, jak na prawdziwym grillu. Firma Skeppshult jest do tego stopnia przekonana o wysokiej jakości swojego produktu, że daje na niego aż 25 lat gwarancji. Jeśli jesteście ciekawi jaka jest moja opinia na jej temat, usiądźcie wygodnie i przeczytajcie poniższą recenzję...

Dane techniczne

Patelnia szwedzkiej firmy Skeppshult, którą przetestowałam, ma kształt kwadratu o boku 25 cm. Nie jestem ekspertem, ale wydaje się, że jest wykonana z żeliwa wysokiej jakości. Warto w tym miejscu dodać, że jest to materiał antyalergiczny i ekologiczny, co dla wielu osób (jak dla mnie) może mieć ogromne znaczenie.

Patelnia jest wyposażona w metalową rączkę, która jest pusta w środku. Ten prosty trik pozwala na szybką utratę ciepła i w konsekwencji nienagrzewanie się tego elementu.

Jak podaje producent, patelnia przeznaczona jest nie tylko dla zawodowców, lecz także dla amatorów domowego gotowania. Powinna zatem sprawdzić się w każdej kuchni...

Wygląd

Patelnia jest wykonana z odlewu o kolorze czarnym. Jej mocowanie to metalowa rączka o naturalnym, srebrnym kolorze. Wygląd patelni jest bardzo klasyczny, dzięki czemu będzie się ona wspaniale prezentować w każdej kuchni (czarny kolor jest bardzo uniwersalny i ponadczasowy).

Zalety

  • Można jej używać z każdym rodzajem kuchni - na płycie grzewczej, na kuchni ceramicznej, gazowej oraz na kuchni indukcyjnej.
  • Jest wykonana z naturalnego surowca - żeliwo to materiał ekologiczny, który nie dość że nie wydziela żadnych szkodliwych substancji, to jeszcze w naturalny sposób uzupełnia niedobory żelaza w organizmie.
  • Ma fabrycznie wklęsłe dno - chroni ją to przed wybrzuszeniem powierzchni pod wpływem wysokiej temperatury.
  • Jest odporna na zarysowania - żadna jej powłoka nie ulegnie uszkodzeniu, ponieważ żadnej nie posiada.
  • Do czyszczenia nie wymaga detergentów - wystarczy szczoteczka i ciepła woda.
  • Jest bardzo stabilna - jej ciężar sprawia, że bardzo stabilnie trzyma się na kuchence. Nie ma możliwości jej przypadkowego strącenia.
  • Można jej używać w piekarniku - metalowa rączka nie ulegnie uszkodzeniu, ale należy zwrócić uwagę na jej temperaturę bezpośrednio po wyciągnięciu patelni z piekarnika.
  • Bardzo długo utrzymuje ciepło - osobiście często dobrze ją nagrzewam i na przykład tosty piekę już na wyłączonym gazie. Przy niewielkiej ilości produktów samo porządne nagrzanie patelni powinno wystarczyć do ich grillowania.
  • Posiada długą gwarancję - producent daje standardowo aż 25 lat gwarancji na patelnię, co jednoznacznie wskazuje na jej wysoką jakość i bezawaryjność.

Wady

  • Jest bardzo ciężka - mimo że waży ponad 3 kg, należy pamiętać o tym, że ta patelnia żeliwna nie służy do podrzucania naleśników. Jej zadaniem jest stabilnie stać na kuchence - nie ma potrzeby jej przesuwania podczas użytkowania.
  • Wysoka cena - patelnia kosztuje ponad 300 zł, ale w tym przypadku płaci się za dobrej jakości produkt, a nie logo producenta czy reklamę. Przy dobrej konserwacji patelnia będzie nam (a może jeszcze naszym dzieciom?) służyć przez naprawdę wiele, wiele lat.
  • Wymaga regularnej konserwacji - odkąd jej używam, odnoszę nieodparte wrażenie, że pracuję z żywym organizmem, o który trzeba dbać. Patelnia wymaga, aby po każdym myciu wytrzeć ją do sucha i najlepiej natrzeć odrobiną tłuszczu (oleju).
  • Nie można jej myć w zmywarce - mycie w zmywarce wymaga użycia mocnych środków czyszczących, które wchłoną się w żeliwo. To spowoduje korozję patelni oraz utratę właściwości nieprzywierających. Należy pamiętać, że w przypadku wielu urządzeń będących wyposażeniem kuchni nie zaleca się mycia ich w zmywarce - przykładem niech będą garnki czy patelnie ceramiczne. Choć często producenci deklarują inaczej, mycie w zmywarce powoduje uszkodzenie powłoki ochronnej i w konsekwencji utratę właściwości nieprzywierających.
  • Mała odporność na różnicę temperatur - przy dużym wzroście lub spadku temperatury patelnia może ulec uszkodzeniu lub nawet pęknąć. Osobiście po każdym użyciu pozwalam jej ostygnąć i dopiero zabieram się za jej czyszczenie. Z drugiej strony należy mieć na uwadze fakt, że żadnej patelni nie myje się "na gorąco", bo zwyczajnie można się poparzyć.

Użytkowanie

Grillowa patelnia żeliwna firmy Skeppshult
Na żeliwnej patelni smażenie to prawdziwa przyjemność. Wystarczy ją mocno rozgrzać (trwa to około 4 minuty na najmocniejszym ogniu) i usmażenie bakłażana czy piersi z kurczaka nie jest problemem. Nic nie przywiera. Patelnia sprawdzi się również przy smażeniu steków, grillowaniu warzyw czy nawet smażeniu tostów. Dzięki specjalnym rowkom na opiekanym produkcie powstaną śliczne wzorki, które wszystkim jednoznacznie kojarzą się z grillem. Można nawet smażyć potrawy w ten sposób, aby stworzyć elegancką kratownicę. Smak grillowanych produktów rzeczywiście jest identyczny, jak w przypadku tradycyjnego grilla. Można poczuć smak lata nawet w środku zimy, w dodatku nie ruszając się z domu. Trudno było mi w to uwierzyć, dopóki sama nie sprawdziłam. :-)

Konserwacja

Żeliwna patelnia wymaga troski i regularnej konserwacji, ale dzięki temu będzie służyć przez długie lata. Można ją myć pod ciepłą wodą przy użyciu zmywaka lub szczotki. Po umyciu patelnię należy koniecznie wytrzeć do sucha, aby nie rdzewiała. Następnie warto delikatnie natrzeć ją olejem, co utrwali jej właściwości nieprzywierające. Cały proces nie zajmuje wiele czasu, więc (przynajmniej dla mnie) nie stanowi to problemu. Więcej informacji na temat konserwacji patelni można znaleźć na stronie producenta.

Inne

Przy niewłaściwym użytkowaniu i konserwacji mogą powstać problemy. Na przykład patelnia żeliwna może stracić swój kolor, potrawy mogą zacząć przywierać lub patelnia może po prostu rdzewieć. Mimo wszystko nie oznacza to wcale, że trzeba spisać ją na straty. Wystarczy wykonać kilka prostych czynności, aby przywrócić jej piękny wygląd, właściwości nieprzywierające i dawną świetność. Więcej informacji i dokładną instrukcję "odnawiania" patelni można znaleźć na stronie producenta.

Czy warto kupić?

Wychodzę z założenia, że tanie rzeczy są dla bogatych ludzi. Choć zakup patelni żeliwnej to raczej spory wydatek, warto spojrzeć na to w ten sposób, że kupuje się jedną patelnię, która będzie służyć przez naprawdę długi okres. W tym samym czasie z pewnością trzeba by zakupić kilka patelni teflonowych czy ceramicznych. Patrząc realnie i z perspektywy czasu, zakup patelni żeliwnej to inwestycja, która z pewnością się zwróci.

Obecnie patelnia grillowa firmy Skeppshult jest moją najlepszą patelnią, jaką posiadam. Żałuję tylko że nie mam jeszcze wersji zwykłej (bez grilla). Z pewnością będzie to mój następny zakup...

Gdzie można kupić taką patelnię?

Patelnia jest dostępna w sklepie www.rossi.pl, a jej cena to 329,- zł.

Moja ocena: 9/ 10


Grillowa patelnia żeliwna firmy Skeppshult

Autor recenzji: Kinga Kręciwilk
Data: 23 września 2012.

Dorsz z pastą z oliwek


Ostatnio dzięki uprzejmości Makro miałam okazję testować między innymi oliwki nadziewane firmy Fine Food. Zdecydowałam się przygotować obiad, w którym wykorzystałam wcześniej wspomniane oliwki. Postawiłam na białą rybę zamarynowaną w oliwkach, a dodatkowo przygotowałam roladki z bakłażana z serem feta i oliwką nadziewaną ostrą papryczką. Cóż za udany duet! Zachęcam do wypróbowania.

Serdecznie zapraszam na przepis na dorsza pieczonego z pastą z oliwek oraz roladkami z bakłażana z serem feta oraz oliwką z ostrą papryczką. Jest to bardzo ciekawe połączenie smaków: delikatna ryba z ostrą pastą i pikantnymi roladkami. Otrzymujemy prawdziwie ognisty posiłek! :-)

Dorsz pieczony z pastą z oliwek (tapenadą) i roladki z bakłażana z serem feta oraz oliwkami z ostrymi papryczkami (składniki wystarczą na przygotowanie 6 porcji):

Dorsz pieczony z pastą z oliwek:

  • dorsz - 1 kg (3 świeże filety ze skórą)
  • oliwki królewskie firmy Fine Food - 200 g
  • oliwa z oliwek - 50 ml
  • czosnek - 1 ząbek
  • papryczki piri-piri firmy Fine Food - 4 sztuki
  • zioła prowansalskie - 1 łyżeczka

Roladki z bakłażana:
  • bakłażan - 2 sztuki
  • ser feta - 15 dag
  • oliwki nadziewane papryczkami piri-piri firmy Fine Food - około 20 sztuk
  • oliwa z oliwek - do posmarowania
  • sól - do smaku

Ziemniaczki pieczone:
  • ziemniaki - 18 sztuk
  • oliwa z oliwek - 2 łyżki
  • sól - do smaku

Przygotowanie:

  1. Przygotowanie ziemniaków: ziemniaki dokładnie myję i kroję w ćwiartki. Następnie dodaję oliwę oraz sól i piekę w piekarniku nagrzanym do 180°C przez 40 minut.
  2. Przygotowanie dorsza: oliwki miksuję w rozdrabniaczu dodając papryczki piri-piri, czosnek, przyprawy i stopniowo oliwę z oliwek. Kiedy już pasta będzie już gotowa, nakład po około 2 łyżki na wierzch każdego filetu z dorsza. Następnie rybę zawijam w folię aluminiową i piekę w piekarniku przez 20 minut w temperaturze 180°C (rybę można włożyć do piekarnika razem z ziemniakami, przy czym należy to zrobić dopiero po 20 minutach od włożenia ziemniaków).
  3. Przygotowanie roladek z bakłażana: bakłażany dokładnie myję i kroję wzdłuż w cieniutkie plastry. Następnie solę je i odstawiam na bok, aby puściły sok i wyzbyły się goryczki. Po około 15 minutach osuszam je na ręczniku papierowym, smaruję oliwą z oliwek i grilluję. Ja grillowałam je na patelni grillowej, ale można to zrobić na kratce w piekarniku z włączoną opcją "grill". Po grillowaniu bakłażana zawijam go w rulon z małym kawałkiem sera feta oraz oliwką z papryczką chilli.
Całkowity czas przygotowania: 1 godzina 30 minut.

Wszystkie produkty wykorzystane w przepisie są dostępne w sieci Makro.

Sałatka z wędzonym kurczakiem


Sałatki są bardzo uniwersalne - można je przygotowywać jako dodatek do obiadu, jak na przykład sałatkę z bobem i fetą, jako samodzielne danie główne, jak na przykład sałatkę z kurczakiem i pomarańczami, albo jako danie na imprezę lub po prostu szybkie danie na smaczną kolację. Dziś zapraszam na ostatnią wspomnianą wersję sałatki, czyli sałatkę z majonezem i kurczakiem wędzonym. Świetna sprawa dla wszystkich "wieczornych lodówkowych podjadaczy". ;-)

Zapraszam na pyszną sałatkę z kurczakiem wędzonym, ananasem i kapustą pekińską. Słodycz ananasa idealnie komponuje się z wędzonym kurczakiem, a chrupiąca kapusta nadaje sałatce więcej objętości i chrupkości.

Sałatka z wędzonym kurczakiem, ananasem i kapustą pekińską (składniki wystarczą na przygotowanie 4 porcji):

  • cała noga z kurczaka wędzonego - 400 g (waga liczona razem z kością)
  • kapusta pekińska - 3 szklanki
  • kukurydza - 1 szklanka
  • ananas - 1 szklanka
  • ogórek kiszony - ½ szklanki
  • majonez Kielecki firmy WSP Społem Kielce - 3 łyżki
  • sól - do smaku

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki drobno kroję (oprócz kukurydzy, jej nie potrzeba kroić) i odmierzam wcześniej wspomnianą szklanką. Ananasa oraz ogórka kiszonego odciskam w rękach, aby nie puścił za dużo soku w sałatce.
  2. Do wcześniej pokrojonego kurczaka, kapusty pekińskiej, ananasa, ogórka i kukurydzy dodaję majonezu i soli.
  3. Odstawiam do lodówki na 1-2 godziny aby się smaki połączyły i gotowe.
Jako miarę dla wszystkich składników przyjęłam szklanki, to jest każdy z nich pokroiłam i odmierzyłam na szklanki. Tak było mi prościej i mam nadzieję, że Wam również tak będzie pasowało.

Całkowity czas przygotowania: 2 godziny.

Mini pizza


Pizza to bardzo fajne danie, ponieważ świetnie sprawdza się zarówno jako przekąska na imprezy, jak i na szybki, niewymagający obiad. Nawet dzieci ją uwielbiają i nie trzeba ich w żaden specjalny sposób przekonywać do tego posiłku. Moją dzisiejszą wersję pizzy można zabrać ze sobą również na piknik czy jako drugie śniadanie do pracy, ponieważ jest to pizza-miniaturka.

Zapraszam na mini pizze, czyli bardzo chrupiąca, warzywną przekąskę. Można przygotować więcej porcji, a resztę zamrozić i w kilka minut przygotować, kiedy odwiedzą nas niespodziewani goście.

Mini pizze z ananasem, papryką, oliwką, kukurydzą i mozzarellą (składniki wystarczą na przygotowanie 9 mini pizz):

Ciasto do mini pizz:

  • mąka pszenna - 2 szklanki
  • woda - ¾ szklanki
  • drożdże - 15g
  • sól - ¼ łyżeczki
  • cukier - ¼ łyżeczki

Sos do pizzy:
  • pomidor - 1 sztuka (bardzo dojrzały)
  • czosnek - 1 ząbek
  • bazylia - 4 listki
  • sól - do smaku

Składniki na pizzę:
  • mozzarella mini firmy OSM Skierniewice - 100 g
  • ananas - 2 plastry
  • papryka - ½ sztuki
  • zielone oliwki - 10 sztuk
  • kukurydza - 3 łyżki

Przygotowanie:

  1. Przygotowanie ciasta: wszystkie składniki (mąkę, letnią wodę, drożdże, sól i cukier) zagniatam na gładkie ciasto i odstawiam do wyrośnięcia na około 30 minut.
  2. Przygotowanie sosu: pomidora obieram ze skórki i miksuję razem z czosnkiem i przyprawami.
  3. Kiedy już ciasto wyrośnie, dzielę je na 9 równych porcji (przydaje się waga) i wałkuję, formując koła o średnicy około 10 cm.
  4. Na każdą mini pizzę nakładam łyżeczkę sosu pomidorowego, następnie pokrojoną w plasterki mozzarellę i resztę składników, czyli paprykę pokrojoną w kostkę, ananasa, oliwki pokrojone w plastry i kukurydzę.
  5. Pizzerki odstawiam do ponownego wyrośnięcia na około 15 minut. Po tym czasie piekę je przez 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180°C.
Całkowity czas przygotowania: 1 godzina 30 minut.

Babka z budyniem


Bardzo lubię babki piaskowe, lecz zwykle mi one nie wychodzą. Przełamaniem złej passy była babka piaskowa marmurkowa. Teraz szukałam idealnego przepisu na babkę i znalazłam! Cały czas ukrywał się on w książce Ewy Aszkiewicz pt. "Kuchnia polska". Wykonałam już kilka babek i zawsze wychodziły mi idealne, dlatego mogę polecić ten przepis...

Zapraszam na przepis na babkę piaskową z budyniem. Jest idealnie wilgotna, krucha i aromatyczna. Świetnie sprawdzi się na przykład na podwieczorek lub jako dodatek do kawy.

Babka piaskowa z budyniem (składniki wystarczą na przygotowanie 14 porcji):

  • masło lub margaryna - 125 g (½ kostki)
  • cukier - 1 szklanka
  • jaja - 3 sztuki (ja dałam 4 sztuki ponieważ kupiłam średnie jaja)
  • śmietana 18% - ½ szklanki
  • mąka pszenna - ½ szklanki
  • mąka ziemniaczana - ½ szklanki
  • budyń śmietankowy firmy Emix- 2 sztuki
  • proszek do pieczenia - 1 łyżeczka
  • polewa czekoladowa firmy Emix - 1 sztuka

Przygotowanie:

  1. Masło ucieram na puch dodając cukier. Następnie oddzielam żółtka od białek i dodaję po jednym żółtku do utartego masła dalej miksując.
  2. Gdy wszystkie składniki się połączą, dodaję śmietanę i dalej miksuję.
  3. W oddzielnej misce mieszam obie mąki, budynie oraz proszek do pieczenia i przesiewam do powstałego ciasta. Dokładnie mieszam.
  4. W oddzielnym naczyniu miksuję na sztywno białka ze szczyptą soli, i dodaję do powstałego ciasta, delikatnie mieszając.
  5. Ciasto przelewam do prostokątnej foremki o wymiarach 10 x 23 cm i piekę w piekarniku nagrzanym do 160°C przez 50 minut.
  6. Gdy babka piaskowa z budyniem się upiecze, schładzam ją na kratce i polewam polewą czekoladową.
Całkowity czas przygotowania: 1 godzina 15 minut.

Domowy majonez


Samodzielne przygotowanie majonezu jest bardzo prostą czynnością. Co ważne, taki domowy majonez jest zdecydowanie bardziej smaczny i wyrazisty, niż ten kupiony w sklepie. Dzieje się tak dlatego, ponieważ w tym przypadku to my sami decydujemy o rodzaju i ilości stosowanych przypraw. Każdy dodaje to, co lubi. Kolejnym plusem jest fakt, że domowy majonez nie zawiera konserwantów i można przygotowywać go często, a w małych ilościach.

Domowy majonez jest bardzo prosty w wykonaniu i co najważniejsze zdrowszy niż jego gotowe odpowiedniki. Dodając różne przyprawy można regulować jego smak i charakter. Zachęcam do samodzielnego eksperymentowania!

Domowy majonez - przepis podstawowy (składniki wystarczą na przygotowanie 250 ml majonezu):

  • żółtko jaja - 1 sztuka
  • olej Kujawski 3 Ziarna firmy ZT "Kruszwica" SA - 250 ml
  • musztarda - 1 łyżeczka
  • sól - do smaku
  • pieprz - do smaku

Przygotowanie:

  1. Do przygotowania majonezu używam bardzo świeżych jaj ze sprawdzonego źródła. Jajo parzę i oddzielam żółtko od białka. Do przepisu będzie potrzebne tylko żółtko.
  2. Żółtko wrzucam do wysokiego naczynia i zaczynam je miksować. Gdy się już utrze, dodaję powoli kilka łyżek oleju, następnie musztardę i znów olej - tak aż do uzyskania odpowiedniej ilości. Na koniec dodaję sól i pieprz do smaku. Przechowuję w szczelnym pojemniku w lodówce do 7 dni.
  3. Może zdarzyć się tak, że majonez się zwarzy. Nie trzeba wówczas wyrzucać powstałej masy, a wystarczy jedynie zacząć cały proces od nowa. Parzymy kolejne jajo i ucieramy żółtko, dodając powoli poprzednio zwarzoną porcję.
  4. Ten przepis jest przepisem podstawowym, który można dowolnie modyfikować. Do majonezu można dodać jeszcze śmietany (by go rozrzedzić) lub chrzanu, koperku, czosnku, wasabi czy innych przypraw. Wówczas otrzymujemy majonez smakowy.
Całkowity czas przygotowania: 15 minut.

Zapiekany makaron typu "muszla"


Dziś zapraszam na szybki i smaczny obiad – zapiekany makaron typu "muszla". Sos do faszerowania makaronu przygotowałam na bazie mięsa z indyka, stąd danie jest mniej kaloryczne, niż gdybym użyła mięsa wieprzowego. Lekko kwaśny sos za sprawą dodatku oliwek idealnie komponuje się z delikatnym makaronem oraz ciągnącym się żółtym serem. Zapraszam na przepis...

Zapiekany makaron typu "muszla" z mięsem z indyka (składniki wystarczą na przygotowanie 2 porcji):

  • pierś z indyka - 200 g
  • makaron muszla Bartolini Eko Żytni Razowy firmy PPH Tabit - 200 g
  • cebula - 1 sztuka
  • marchewka - 1 sztuka (mała)
  • suszone pomidory - 3 sztuki
  • papryka czerwona - 1 sztuka (mała)
  • oliwki zielone - 10 sztuk
  • koncentrat pomidorowy - 2 łyżki
  • woda - ½ szklanki
  • ser żółty - 100 g
  • sól - do smaku
  • pieprz - do smaku

Przygotowanie:

  1. Cebulę kroję w drobną kostkę i podsmażam na oleju. Marchewkę obieram i kroję w małą kostkę. Dodaję do cebuli od razu zalewając wodą. Tak duszę przez około 5 do 10 minut, aż marchew będzie miękka.
  2. Kolejnym krokiem jest dodanie koncentratu pomidorowego i dokładne wymieszanie. Następnie czerwoną paprykę kroję w kostkę. Tak samo postępuję z suszonymi pomidorami oraz oliwkami. Sos duszę przez kolejne 5 minut.
  3. Mięso z indyka mielę i smażę na oddzielnej patelni z solą i pieprzem. Po usmażeniu dodaję do sosu i sos również przyprawiam do smaku.
  4. Makaron w kształcie muszli gotuję według wskazań producenta, następnie nakładam po łyżeczce farszu do muszli i posypuję startym żółtym serem. Na koniec podpiekam przez 10 minut w piekarniku nagrzanym do 160°C.
Całkowity czas przygotowania: 40 minut.

Sałatka z suszonymi pomidorami

Kolejnym wpisem zachęcam do wykorzystania suszonych owoców w daniach słonych. Dziś propozycje będą bardzo proste - dania które można wykorzystać jako przystawka lub przekąska. To wszystko dzięki Makro, które przysłało mi do testowania bakalie marki Fine Food Bio.

Zapraszam na sałatkę z suszonymi pomidorami i migdałami oraz pieczone, suszone figi w szynce parmeńskiej. Są to dania wprost idealne na zakąskę, na przykład dla gości, którzy czekają na danie główne. Myślę że nikt się nie oprze suszonym figom zapiekanym z szynką parmeńską - przepis jest po prostu bajeczny. Zapraszam do spróbowania!

Sałatka z suszonymi pomidorami, migdałami i serem pleśniowym oraz suszone figi zapiekane w szynce parmeńskiej (składniki wystarczą na przygotowanie 5 porcji):

Sałatka z suszonymi pomidorami, migdałami i serem pleśniowym:
  • sałata rzymska - 3 sztuki
  • suszone pomidory firmy Fine Food Bio - 10 sztuk
  • czerwona cebula - 3 sztuki
  • migdały firmy Fine Food Bio - 10 dag
  • ser pleśniowy Lazur - 25 dag
  • ocet balsamiczny - 5 łyżek
  • olej - 4 łyżeki
  • sok z pomarańczy - 4 łyżeki
  • sól - ½ łyżeczki

Suszone figi zapiekane w szynce parmeńskiej:
  • suszone figi firmy Fine Food Bio -
    15 dag
  • szynka parmeńska - 15 dag


Przygotowanie:

  1. Przygotowanie sałatki: podaję składniki na jedną porcję (ja przygotowałam pięć takich porcji). Pół główki sałaty rzymskiej dokładnie myję, osuszam i rozdzieram na mniejsze kawałki. Układam na talerzu. Następnie dodaję 2 łyżki posiekanych migdałów, 2 sztuki pokrojonych w paski suszonych pomidorów, połowę cebuli posiekanej w piórka i 50 g sera pleśniowego pokrojonego w kostkę. Mieszam sos: ocet balsamiczny, olej, sok z pomarańczy i sól. Każdą porcję polewam 2-3 łyżkami sosu.
  2. Przygotowanie zapiekanych fig: każdą figę kroję na 3 części i zawijam w połowę plasterka suszonej szynki. Zapiekam w piekarniku nagrzanym do 180°C przez około 10 minut.
Całkowity czas przygotowania: 40 minut.

Wszystkie produkty wykorzystane w przepisie są dostępne w sieci Makro.

Wołowina z suszonymi morelami


Suszone owoce i orzechy powszechnie stosuje się do dań słodkich, ale od pewnego czasu staram się przełamywać tę zasadę i używam ich do dań słonych, jak na przykład w przepisie na sałatkę z winogronem. Tym razem spróbowałam wykorzystać suszone owoce w daniu mięsnym, a to za sprawą Makro, które przesłało mi do testów zestaw bakalii firmy Fine Food Bio.

Zapraszam na przepyszną wołowinę z suszonymi morelami i kuleczkami ziemniaczanymi z panierką orzechową. Dania są dość pracochłonne, ale uśmiech na twarzy domowników po pierwszym kęsie bezcenny. Zdecydowanie polecam ten zestaw i zachęcam do eksperymentów w kuchni...

Wołowina z suszonymi morelami i kuleczkami ziemniaczanymi w orzechowej panierce (składniki wystarczą na przygotowanie 5 porcji):

Wołowina z suszonymi morelami na styl marokański:

  • polędwica wołowa - 1 kg
  • suszone morele firmy Fine Food Bio - 20 dag
  • masło - 1 łyżka
  • woda - 2 szklanki
  • cytryna - ½ sztuki
  • cynamon - ¾ łyżeczki
  • cebula - 1 duża sztuka
  • sól - do smaku

Kuleczki ziemniaczane z panierką orzechową:
  • ziemniaki - 1 kg
  • mąka ziemniaczana - 4 łyżki
  • jajka - 2 sztuki
  • orzechy brazylijskie firmy Fine Food Bio - 150 dag
  • bułka tarta - 150 dag
  • sól - do smaku

Przygotowanie wołowiny z suszonymi morelami:

  1. Morele moczę w wodzie około 30 minut.
  2. Następnie smażę drobno posiekaną cebulę na maśle razem z wołowiną pokrojoną w kostkę. Gdy już mięso ładnie się zrumieni i puści soki, dodaję namoczone i pokrojone w paski morele oraz dolewam połowę wody z moczenia moreli.
  3. Następnie dodaję przyprawy: sok z cytryny i cynamon. Gotuję na wolnym ogniu przez około 1.5-2 godziny, co jakiś czas dolewając pozostałą wodę po moczeniu moreli. Na koniec dodaję sól do smaku.

Przygotowanie kuleczek ziemniaczanych:
  1. Ziemniaki obieram i gotuję w osolonej wodzie. Następnie miażdżę je dokładnie i czekam aż wystygną.
  2. Gdy już ziemniaki będą zimne, dodaję mąkę i jajka. W razie potrzeby dosalam.
  3. Orzechy brazylijskie rozdrabniam "na piasek", a następnie mieszam je razem z bułką tartą. Formuję kuleczki i obtaczam je w panierce.
  4. Smażę na głębokim tłuszczu do zrumienienia.
  5. Wołowinę z suszonymi morelami podaję razem z kuleczkami ziemniaczanymi w panierce orzechowej.
Całkowity czas przygotowania: 2 godziny 30 minut.

Wszystkie produkty wykorzystane w przepisie są dostępne w sieci Makro.